Co zrobić, gdy ściga mnie wierzyciel?

W dzisiejszym świecie z każdej strony jesteśmy atakowani mnóstwem reklam. Codziennie spotykamy się z niezwykłymi okazjami i atrakcyjnymi promocjami. Wśród reklam znajdują się propozycje kredytów i pożyczek. Często atrakcyjnych, bez żyrantów, „na dowód”. Przy tak dużej dostępności szybkiego pieniądza niektórzy wpadają w tzw. spiralę zadłużenia. Kupują kolejne przedmioty i zaciągają kolejne pożyczki. Niestety, często tak łatwo zaciągnięte kredyty trudniej jest spłacić. Wystarczy wypowiedzenie jednej z umów kredytowych aby bank czy instytucja kredytowa zaczęła naliczać wysokie odsetki a do domu zaczęły przychodzić wezwania do zapłaty.
Niektórzy w takiej sytuacji starają się „przechytrzyć” wierzycieli nie odbierając kierowanej do nich korespondencji. Zazwyczaj jednak takie działanie nic nie daje a sprawa trafia do sądu a w końcu do egzekucji komorniczej. Tyle tylko, że na końcu tego procesu dłużnik ma do zapłaty całą wymagalną należność, odsetki (w tej chwili wynoszą one 13% w skali roku) oraz koszty procesu i koszty komornicze.

Co zatem robić? Na pewno nie chować głowy w przysłowiowy „piasek” i nie unikać wierzyciela. Wręcz przeciwnie, w przypadku pierwszych problemów jak najszybciej należy skontaktować się z wierzycielem i spróbować na nowo ustalić sposób płatności. Należy pamiętać, że wierzycielowi zazwyczaj nie zależy na wpędzaniu dłużnika w coraz większe długi! To przecież nie jest w jego interesie. Wierzyciel chce odzyskać swoje pieniądze i chce to zwykle zrobić w jak najprostszy sposób.

Z pewnością zatem rozwiązaniem dobrym dla każdej ze stron będzie zawarcie ugody. Obie strony zgodnie ustalą sposób i terminy spłat. W takiej sytuacji obie strony będą zabezpieczone. Wierzyciel w ten sposób, że przy dobrze sporządzonej ugodzie łatwiej mu będzie, w przypadku nierzetelności dłużnika, odzyskać należność na drodze sądowej. Dłużnik będzie miał pewność, że jeżeli będzie się wywiązywał z warunków ugody, sprawa nie trafi do sądu.

Podobne wpisy

Brak komenatrzy.

Wyślij komentarz